Konkurometr
audyt SEO Konkurometr Blog

Audyt SEO — cena 2026. Ile naprawdę kosztuje i za co płacisz?

Audyt SEO kosztuje od 500 do 10 000 zł netto. Sprawdź, od czego zależy cena, co powinien zawierać dobry audyt i jak nie przepłacić w 2026 roku.

WS Wojciech Skrzek 5 min czytania
Audyt SEO — cena 2026. Ile naprawdę kosztuje i za co płacisz?

Audyt SEO — cena 2026. Ile naprawdę kosztuje i za co płacisz?

Audyt SEO — cena w 2026 roku w pigułce

Cena audytu SEO w Polsce w 2026 roku zaczyna się od 500 zł netto za prostą stronę wizytówkową, a kończy nawet na 10 000 zł netto za duży sklep czy portal. Najczęściej spotykane widełki dla Twojej firmy to 1500–4000 zł netto. Brzmi rozstrzał? Bo nim jest — i głównie dlatego, że pod jedną nazwą sprzedaje się dwie zupełnie różne rzeczy.

Cena zależy od czterech rzeczy: typu strony (wizytówka, sklep, portal), liczby podstron do analizy, głębokości pracy (manualny audyt vs automatyczny eksport z narzędzia) oraz tego, kto go wykonuje — freelancer czy agencja. Audyt na 299 zł to zwykle PDF wygenerowany w 5 minut z Ahrefs albo Screaming Frog. Audyt za 8000 zł to 80–150 stron manualnej analizy plus rozmowa wdrożeniowa.

Audyt zamawiasz wtedy, gdy nie wiesz, dlaczego strona nie rośnie w Google — albo zanim podpiszesz umowę na pozycjonowanie, żeby agencja nie sprzedała ci listy fikcyjnych problemów.

Czym właściwie jest audyt SEO (po ludzku)

Audyt SEO to przegląd strony pod kątem tego, czy Google ją lubi. Składa się z trzech części:

Dobry audyt łączy wszystkie trzy i kończy się listą zadań z priorytetami, a nie surowym raportem z narzędzia.

Ile kosztuje audyt SEO w 2026 — tabela porównawcza według typu strony

Zanim pokażę widełki — jedna uwaga. Te liczby zebraliśmy z 30+ ofert polskich freelancerów i agencji z 2025 roku (przeglądarka inkognito, niczego nie podpisując). Twoja oferta może wyjść taniej albo drożej, zależnie od regionu i terminu wykonania.

Typ stronyCena nettoLiczba podstron w analizieZakres prac
Strona wizytówkowa / lokalna500–2 000 zł5–30Technika, on-page, GMB, lokalne frazy
Blog / serwis treściowy1 500–4 000 zł50–300Technika, on-page, audyt treści, kanibalizacja
Sklep internetowy3 000–8 000 zł200–2 000 (próbka)Crawl budget, kategorie, filtry, CWV, duplikaty
Portal / duży serwis8 000–20 000 zł2 000+ (segmentacja)Logi serwera, architektura, międzynarodówka

Strona wizytówkowa i lokalna firma (500–2000 zł)

Salon kosmetyczny w Krakowie, kancelaria w Poznaniu, hydraulik z Wrocławia — wszystko jedno. Strona ma 8–25 podstron, jedna lokalizacja, max trzy usługi. W tym przedziale freelancer analizuje wszystkie podstrony ręcznie, nie wyrywkowo.

Co dostajesz: sprawdzenie Google Search Console, profil Google Moja Firma (NAP, kategorie, opinie), meta tagi na każdej podstronie, podstawowy robots.txt i sitemap.xml, lista 20–40 fraz lokalnych z DataForSEO albo Senuto (z volume i trudnością), rekomendacje treści na podstrony usługowe. Pozycjonowanie lokalne musi być uwzględnione — jeśli oferta tego nie wymienia, to nie jest audyt dla lokalnej firmy.

Poniżej 500 zł nie ma o czym mówić. To albo wygenerowany PDF, albo praktykant.

Sklep internetowy (3000–8000 zł)

Sklepy są droższe nie dlatego, że agencje lubią drogo. Powód jest techniczny: sklep z 500 produktami i 30 kategoriami generuje przez filtry (kolor, rozmiar, marka) nawet kilkadziesiąt tysięcy URL-i. Google nie zaindeksuje wszystkiego, więc trzeba zdecydować co ma indeksować, a co odciąć przez noindex albo kanonikale.

W tym przedziale audyt obejmuje: analizę crawl budgetu (Screaming Frog + Sitebulb na 1000–5000 URL), mapowanie kategorii vs intencja zapytania, duplikaty opisów produktów (typowo 60–80% sklepów ma ten problem), Core Web Vitals na szablonach produktu i kategorii osobno, audyt facetów i parametrów URL, sprawdzenie danych strukturalnych Product/Offer.

Jeśli sklep robi obroty 50 tys. zł/mc i więcej, audyt za 5000 zł zwykle zwraca się w 2–4 miesiące samym posprzątaniem indeksacji.

Portal i duży serwis (8000–20 000 zł)

Tutaj cena to nie wycena godzin, tylko dostęp do logów serwera i Big Query. Mowa o serwisach z 10 tys.+ URL: portale ogłoszeniowe, duże blogi medialne, marketplace’y, serwisy z międzynarodowymi wersjami (hreflang).

Audyt enterprise zawiera analizę logów (kto i jak często crawluje co — Googlebot vs Bingbot vs reszta), architekturę informacji (ile kliknięć od strony głównej do najgłębszej kategorii), segmentację URL-i po typach, audyt rendering JavaScript, sprawdzenie szablonów osobno. Jeśli twoja firma nie ma działu marketingu i własnego dewelopera do wdrażania zmian — ten przedział nie jest dla ciebie.

Co powinien zawierać dobry audyt SEO — checklist na 2026

Dobry audyt SEO ma trzy warstwy techniczną, on-page i off-page i każdą z nich da się sprawdzić checklistą. Jeśli oferta nie pokrywa wszystkich trzech, to nie jest audyt, tylko jego fragment. Końcowy raport zawsze musi mieć priorytetyzację P0/P1/P2 i roadmapę wdrożeń z konkretnymi terminami, a nie listę 80 problemów do “rozważenia”.

Część techniczna — co naprawdę musi być sprawdzone

Tutaj nie ma miejsca na uznaniowość — albo coś jest sprawdzone, albo nie. Minimum, którego musisz wymagać:

  1. Core Web Vitals — LCP, INP i CLS osobno dla mobile i desktop, z podziałem na typ szablonu (strona główna, kategoria, produkt, blog). Źródło: PageSpeed Insights + CrUX z Google Search Console.
  2. Indeksacja — raport “Strony” w GSC, porównanie z site:twojadomena.pl i z sitemapą. Jeśli masz 800 podstron w sitemap, a Google indeksuje 230 — to jest problem do wyjaśnienia.
  3. robots.txt i sitemap.xml — czy nie blokujesz przypadkiem /wp-admin/ razem z /wp-content/uploads/, czy sitemapa zwraca 200 i jest podpięta w GSC, czy nie ma w niej URL-i z noindex.
  4. Crawl budget — symulacja crawla w Screaming Frog (do 500 URL za darmo) albo Sitebulb (płatny, ale czytelniejsze raporty). Wyłapuje łańcuchy przekierowań, błędy 4xx/5xx, soft 404, duplikaty title i meta description.
  5. Rendering — jeśli strona jest na React/Vue/Next, audyt musi zawierać porównanie HTML serwowanego Googlebotowi vs po wykonaniu JS.

Bez tych pięciu punktów płacisz za marketingowy dokument, nie za audyt.

Część on-page — treść i struktura

On-page to wszystko, co Google czyta na stronie. Sprawdza się:

Część off-page i konkurencja

Off-page to profil linków przychodzących i pozycja względem konkurencji. Audyt powinien zawierać: liczbę domen odsyłających (Ahrefs/Majestic), tempo przyrostu linków w 12 miesiącach, anchory (czy nie masz 60% “kliknij tutaj”), porównanie z 3–5 konkurentami z TOP10 na twoje kluczowe frazy. Plus benchmark widoczności w Senuto albo Semrush — ile fraz w TOP3, TOP10, TOP50 mają oni, a ile ty.

Bez części off-page audyt mówi ci, co masz naprawić u siebie, ale nie mówi, dlaczego mimo tych poprawek konkurent z gorszą stroną cię wyprzedza.

Freelancer SEO za 1500 zł vs agencja SEO za 8000 zł — co dostajesz w zamian

Różnica między 1500 zł a 8000 zł to nie jest różnica w jakości jednego dokumentu. To różnica w tym, ile godzin ktoś realnie patrzył na twoją stronę i jak głęboko schodzi.

Wycena godzinowa freelancera SEO w Polsce w 2026 to zwykle 120–180 zł/h. Agencja liczy 200–350 zł/h, bo do stawki specjalisty doliczasz koordynację, project managera i marżę. Zrób z tego dzielenie i wyjdzie ci, że audyt za 1500 zł to ~10–13 godzin pracy, a audyt za 8000 zł to ~25–40 godzin. Reszta to różnica narzędzi i procesu.

Co realnie zawiera audyt za 1500 zł

Format: PDF albo Google Doc, 20–40 stron. Zwykle freelancer, jedna osoba, kontakt mailowy plus jedna rozmowa wideo na koniec.

Co dostajesz konkretnie:

Czego nie ma: analizy logów serwera, segmentacji URL po typach, audytu renderingu JS, konsultacji wdrożeniowych dla twojego programisty, follow-upu po wdrożeniu.

To wystarcza dla strony wizytówkowej, lokalnej firmy, prostego bloga. Dla sklepu na 1500 zł dostaniesz raport, który pomija 70% problemów.

Co realnie zawiera audyt za 8000 zł

Format: dokument 60–150 stron plus dashboard w Looker Studio albo baza w Notion. Zespół 2–3 osób: senior SEO, specjalista techniczny, czasem copywriter do audytu treści.

Co dochodzi ponad wersję za 1500 zł:

Audyt za 8000 zł nie jest “lepszym audytem za 1500 zł”. Jest produktem dla innej skali — sklepu robiącego 200 tys. zł/mc albo serwisu z 5 tys. podstron. Na stronie wizytówkowej tej różnicy nie zobaczysz.

Czerwone flagi w ofertach — kiedy audyt to tylko PDF z narzędzia

Najtańszy audyt SEO w Polsce kosztuje 199–399 zł i zwykle powstaje w 15 minut. Wrzucasz URL do Ahrefs Site Audit albo SE Ranking, klikasz “Export PDF”, zmieniasz logo na własne — gotowe. Taki dokument ma 40 stron, 200 “błędów” i wygląda profesjonalnie. Problem w tym, że żaden człowiek na twoją stronę nie spojrzał.

Sygnały, że płacisz za eksport z narzędzia, nie za audyt:

Lista pytań przed zamówieniem audytu

Zanim przelejesz pieniądze, zadaj te pytania mailem:

  1. Ile podstron analizujecie ręcznie, a ile próbkowo? Konkretna liczba, nie “wszystkie”.
  2. W jakim formacie dostanę raport? PDF, Google Doc, Notion, Looker Studio? Notion albo dashboard świadczą o pracy zespołowej, nie eksporcie.
  3. Czy w cenie są konsultacje wdrożeniowe? Ile godzin, czy mogę zadawać pytania mailem po dostarczeniu raportu?
  4. Czy rekomendacje mają priorytety P0/P1/P2 z estymacją godzin wdrożenia?
  5. Kto fizycznie wykonuje audyt — imię, doświadczenie? Jeśli odpowiedź to “nasz system”, to wiesz.
  6. Czy dostanę follow-up po 1–3 miesiącach?

Jeśli na trzy z tych pytań nie dostajesz konkretnej odpowiedzi w ciągu 24 h — szukaj dalej.

Audyt jednorazowy vs audyt w abonamencie SEO

Audyt jednorazowy płacisz raz (1500–8000 zł) i dostajesz neutralną ocenę. Wykonawca nie zarobi więcej, jeśli “znajdzie” więcej problemów — nie ma motywacji do nadymania listy.

Audyt w abonamencie SEO bywa “darmowy” albo za 500 zł, ale dostajesz go od agencji, która zaraz potem ma ci sprzedać pozycjonowanie za 2500 zł/mc przez 12 miesięcy. Cudem znajdzie tyle problemów, że umowa wydaje się oczywista. Pułapka odwrotna jednorazowego: jeśli nie masz nikogo do wdrożenia, raport za 5000 zł leży w szufladzie.

Dla audytu zerowego (zanim podpiszesz cokolwiek) — bierz jednorazowy od freelancera spoza agencji, którą rozważasz.

Co możesz sprawdzić sam za darmo zanim zamówisz audyt

Zanim wydasz 1500 zł, daj sobie godzinę i sprawdź cztery rzeczy. Każda jest darmowa, a razem powiedzą ci, czy w ogóle masz problem techniczny, czy po prostu nie masz treści na frazy, które ludzie wpisują.

  1. Indeksacja przez site:twojadomena.pl — wpisz to w Google. Liczba wyników to przybliżona liczba podstron, które Google zna. Porównaj z liczbą podstron, które realnie masz na stronie. Jeśli masz 400 podstron, a site: pokazuje 80 — masz problem z indeksacją. Jeśli pokazuje 4000 — masz duplikaty albo śmieci w indeksie.

  2. Google Search Console (darmowe, 5 minut na podpięcie przez DNS). Zakładka “Strony” pokazuje co Google indeksuje, a czego nie i dlaczego (“Wykluczono przez tag noindex”, “Strona zeskanowana, ale jeszcze nie zindeksowana”, “Duplikat”). Zakładka “Skuteczność” — twoje realne zapytania, kliknięcia, średnia pozycja. Posortuj po wyświetleniach i zobacz, na co rankujesz na pozycji 11–20. To są twoje najszybsze wygrane.

  3. PageSpeed Insights (pagespeed.web.dev) — wklej URL strony głównej, kategorii i podstrony produktowej osobno. Sprawdź LCP, INP i CLS na mobile (Google patrzy głównie na mobile). Jeśli któryś jest czerwony — wiesz, że masz problem techniczny. Jeśli wszystko zielone — odpada cały argument “musimy poprawić Core Web Vitals” z agencyjnej oferty.

  4. Przegląd meta tagów — otwórz 5–10 podstron, prawym przyciskiem “Zobacz źródło strony” i sprawdź <title> oraz <meta name="description">. Jeśli wszędzie jest to samo albo puste — wiesz, że masz robotę do zrobienia bez audytu za 3000 zł.

Kiedy to wystarczy: strona ma 10–50 podstron, GSC nie pokazuje błędów, PageSpeed jest zielony, a ty po prostu nie masz tekstów na frazy klienta. Wtedy zamiast audytu kup plan treści za 500–1500 zł.

Kiedy płatny audyt jest konieczny: GSC pokazuje setki wykluczonych URL-i, sklep ma filtry generujące tysiące podstron, ruch spadł nagle po update Google, albo szykujesz migrację domeny. Tu już samymi narzędziami nie zdiagnozujesz przyczyny.

ROI audytu SEO — kiedy się zwraca i po jakim czasie

Audyt SEO to nie zakup, tylko inwestycja z konkretnym okresem zwrotu. Efekty wdrożenia rekomendacji widać w Google zwykle po 3–6 miesiącach — szybciej przy poprawkach technicznych (indeksacja, Core Web Vitals reagują w 4–8 tygodni), wolniej przy treści i linkach (6–9 miesięcy).

Policz to tak: weź średnią wartość zamówienia (AOV) ze swojego sklepu albo średnią wartość leada z usług. Pomnóż przez konwersję ze strony (typowo 1–2% dla sklepu, 3–5% dla usług). Wynik to wartość 100 dodatkowych wejść z Google.

Konkret. Audyt za 4000 zł odkrywa, że 60 podstron kategorii w twoim sklepie ma duplikaty title i nie rankuje. Po wdrożeniu (4–6 tygodni pracy programisty + copywritera, koszt ~3000 zł) odzyskujesz 500 wejść/mc na pozycjach 5–15. Przy konwersji 1,5% i AOV 180 zł to 1350 zł/mc dodatkowego przychodu. Audyt zwraca się w 6–9 miesięcy, koszt wdrożenia w kolejne 2–3.

Kiedy się nie opłaca: budżet 500 zł/mc na SEO, brak osoby do wdrożenia rekomendacji, strona z 3 podstronami i lokalnym zasięgiem. Audyt za 5000 zł leżący w szufladzie ma ROI -100%. Wtedy lepiej wydać te pieniądze na 6 miesięcy abonamentu u freelancera lokalnego.

Przykład: salon w Krakowie — czy potrzebuje audytu za 5000 zł

Salon kosmetyczny przy Rynku, 4 pracowniczki, średnia wartość wizyty 200 zł, 15 nowych klientek miesięcznie z Google. Frazy które go interesują: “manicure hybrydowy Kraków”, “stylizacja brwi Kraków Stare Miasto” — łącznie 30–40 lokalnych zapytań.

Audyt za 5000 zł to przesada o jeden rząd wielkości. Strona ma 12 podstron, jedna lokalizacja, zero filtrów, brak międzynarodówki. Wystarczy audyt lokalny za 1000–1500 zł, który skupi się na profilu Google Moja Firma, NAP, opiniach, treści podstron usługowych i 30 frazach lokalnych.

Audyt ogólnopolski za 5000 zł rozwiązywałby problemy, których ten salon nie ma — crawl budgetu, segmentacji URL, logów serwera. Płaciłby za narzędzia używane przez pół godziny i raport, którego 70% nie dotyczy jego sytuacji.

Kiedy nawet 1000 zł to za dużo: salon ma 5 podstron, działa rok, GSC pokazuje 0 błędów. Wtedy wystarczy konsultacja godzinowa za 200–300 zł z freelancerem na żywo.

Najczęstsze pytania o cenę audytu SEO (FAQ)

Czy audyt SEO jest jednorazowy?

Tak, w 90% przypadków. Płacisz raz, dostajesz raport, wdrażasz przez 2–4 miesiące. Wyjątek: duże sklepy i portale, gdzie audyt mini powtarza się co kwartał, bo struktura URL-i zmienia się szybciej, niż ktokolwiek nadąża sprzątać.

Jak często powtarzać audyt SEO?

Pełny audyt — co 12–18 miesięcy. Po większej migracji domeny, zmianie szablonu albo update’cie algorytmu Google (typu Helpful Content Update) — od razu, niezależnie od kalendarza. firmy bez większych zmian na stronie mogą spokojnie odłożyć kolejny audyt na 2 lata i w międzyczasie sprawdzać GSC raz w miesiącu.

Czy dostanę gwarancję pozycji w Google?

Nie. Każdy, kto obiecuje “TOP 3 w 3 miesiące” w audycie albo umowie SEO, kłamie albo nie rozumie, jak działa Google. Sam audyt niczego nie pozycjonuje — pokazuje co zrobić. Pozycje rosną dopiero po wdrożeniu i zwykle nie u wszystkich fraz równo.

Czy audyt obejmuje wdrożenie zmian?

Standardowo nie. Audyt to dokument plus rekomendacje. Wdrożenie wycenia się osobno (programista 150–250 zł/h, copywriter 80–150 zł/h za stronę). Niektóre agencje oferują pakiet “audyt + wdrożenie” za 8–15 tys. zł — to oszczędność na koordynacji, ale wtedy dopytaj, kto faktycznie wdraża i ile godzin masz w pakiecie.

Czym różni się audyt od konsultacji SEO?

Konsultacja to 1–2 godziny rozmowy (200–400 zł/h) o twoim konkretnym problemie — najczęściej “dlaczego ruch spadł” albo “co poprawić w pierwszej kolejności”. Bez dokumentu, bez crawla, bez rekomendacji na piśmie. Audyt to pisemny raport z analizą całej strony. Konsultacja działa, kiedy wiesz, gdzie boli; audyt, kiedy nie wiesz nawet, czy boli.

Ile trwa wykonanie audytu?

Strona wizytówkowa — 5–10 dni roboczych. Blog albo średni sklep — 2–3 tygodnie. Duży sklep albo portal — 4–6 tygodni. Jeśli ktoś obiecuje audyt sklepu w 48 h za 500 zł, dostaniesz eksport z Ahrefs z podmienionym logo. Czas wykonania jest najlepszym wskaźnikiem tego, że ktoś naprawdę zagląda w twoją stronę, a nie tylko klika “Generate Report”.

Sprawdź audyt SEO swojej firmy za 69 zł

Zamiast 5000 zł za audyt agencyjny — sprawdź najpierw, jak naprawdę wyglądasz w Google na tle konkurencji. Raport Konkurometr robi to w 10 minut: scoring widoczności, lista 5–15 realnych konkurentów w Twoim mieście, mapa fraz których Ci brakuje, plan działania na 90 dni.

Jednorazowo 69 zł, monitoring co miesiąc 59 zł/mc. Faktura VAT na życzenie.

Blog Podobne tematy

Artykuły dla Ciebie

Sprawdź, kto zabiera Ci klientów

Wpisujesz tylko domenę. My pobieramy dane z Google, analizujemy konkurencję i piszemy plan działania. Gotowe w 10 minut — 69 zł jednorazowo lub 59 zł/mc monitoring.